Przetwarzamy Kwiaty!!!

Najwyższy czas pomyśleć o przetworach z kwiatów!!! Jeszcze trochę a rośliny nie będą kwitły…

Ja osobiście jestem już po zrobieniu konfitury z róży cukrowej, syropu z bzu, nastawieniu wina z bzu i kwiatów akacji.

Konfitura z róży:
Potrzebne są nam płatki różane (róży cukrowej - taka różowa z wieloma płatkami - inne też pewnie by się nadawały, ale te najłatwiej zebrać bo mają pełne kwiatostany znaczy sie dużo płatków), ja osobiście mieszkając w mieście miałem trochę z tym problem, ale wybrałem się rowerem na ogródki działkowe. No i za pozwoleniem ludzi którzy tam byli, wyzbierałem im kwitnące róże (tylko jedna pani odmówiła - bo sama chciała przetworzyć) ale ogólnie ludzie są mili i pozwalają przynajmniej u nas w Krakowie:)

W każdym razie nazbierałem tego sporo. Teraz przyszło mi to przetworzyć (niektórzy przed przetworzeniem odcinają białą końcówkę płatków u nasady, jednakże nie miałem dodatkowego dnia na to… - pewnie tyle by to zajęło).

Zacząłem przebierać płatki… wsypywać do makutry i ucierać pałką drewnianą z dość dużą ilością cukru - ja robiłem tak na oko, ale powinno być mniej więcej tyle samo (wagowo) cukru ile róży (można trochę ). Tak utartą różę doprawiamy kwaskiem cytrynowym bądź cytryną najlepiej do smaku.

Niektórzy taką surówkę wkładają do wymytych słoiczków zalewając kilkoma łyżkami alkoholu na górze, zamykają i tak przetrzymują - duże stężenie cukru dobrze konserwuje. Ja jednakże podgrzałem całą masę i w momencie gdy zaczęła bulgotać powsadzałem do małych słoiczków i pozamykałem, przy okazji się szczelnie zamknęły.

Tak przygotowaną różę, mam zamiar używać jako dodatek smakowy codo innych konfitur w ciastach - mniam mniam :)

Syrop z płatków czarnego bzu
Oberwałem płatki z 20 baldaszków kwiatów czarnego bzu, dodałem pół szklanki wody, i pół kilka cukru zagotowałem na kilka minut. Następnie odcedziłem i do słoiczków zamykanych na gorąco syropek na zimę gotowy.

z wikiepdii:
kwiaty dzikiego bzu zawierają olejki eteryczne, śluzy, związki wapnia, potasu, sodu, glinu i żelaza, glikozydy cyjanogenne, saponiny triterpenowe, flawonoidy (rutyna, kwercetyna, estragalina), garbniki.
(…) kwiaty działają moczopędnie, napotnie, przeciwgorączkowo, wzmacniająco na naczynia krwionośne (zmniejsza kruchość naczyń włosowatych).

Wina kwiatowe (kwiat robini akacjowej i kwiat bzu czarnego)

Te z kolei potraktowałem tak samo (nie mam czasu się rozdwajać), choć przepisy można różne znaleźć. Mam dwa małe gąsiory po 5 litrów, wsypałem do nich kwiatów (tak około 1,5-2 litry nie ugniecionych), zalałem wodą z cukrem po pół kilko na daną chwilę (na razie jakieś 4 litry, niestety nie da się do pełna gdyż kwiaty unoszą się na górze i kipią) , dodałem też po 15 gr kwasku cytrynowgo i pożywki do win (wg tego co pisze na opakowaniu).

Potrzebna też wcześniej przygotowana matka drożdżowa (w moim przypadku była to odrobina wina rodzynkowo - ryżowego które intensywnie pracuje obok w baniaku).

Za jakiś tydzień, przecedzam kwiaty i dolewam wody do 5 litrów dodając jeszcze pół kilo cukru. Następnie będę postępował tak jak z każdym innym winem, czyli jak ustanie to klarujemy… klarujemy… klarujemy a potem do butelek :)

A Ty co jeszcze z Kwiatków proponujesz?

--