Strachliwa energia…

Ja nie jadam mięsa… ale to tak nie było żadnej idei, jakieś 8-9 lat temu. Powiedziałem karpiom w wannie pływającym na wigilie że ich nie zjem i tak wyszłem z łazienki i od tamtej pory nie tknąłem mięsa (jak jednym obiecałem nie mogłem innych traktowac gorzej). No i tak przestałem jesc mięso.

Ostatnio jednak spotkałem człowieka, który mi coś wytłumaczył… i powiem szczerzę, trochę mi się udzieliło jego wytłumaczenia świata :)

Załóżmy że wszystko jest energią, kazdy atom nieustannie przy pmocy tej energi się porusza, a z atomów się wszystko co widizmy składa. A więc wszystko jest energia…

Nasze ciało też jest energią. Ciało zwierząt też jest energią. Żywe stworzenia posiadają jednak coś więcej poza energią, posiadają swoją inteligencje i emocje. Mogą dzięki niej świadomie sterować swoją energią w postaci ciała, aż do śmierci.

Jeśli się z kimś spotykamy, to czujemy czy ktoś jest w strachu, czy ktoś jest spokojny itd. coś nam podpowiada jakie emocje dany człowiek z siebie wydobywa. Odczuwamy wzajemnie..

Czyli:
Wszystko jest energią.
Żywe stworzenia, mogą kierować swoją energią dopóki sa tego świadome, a więc dopóki są żywe.

A teraz co się dzieje jeśli zabijamy zwierzę a ono odczuwa w momncie zabijania strach? Energia związana ze strachem zostaje w stworzeniu, w zwłokach, w mięsie… bo stworzenie już jej nie umie nastroić pozytywnie, bo nie zyje, nie ma świadomości ciała.

Jedząc mięso, jemy też strach…

Może dlatego tacy odważni myślowo ludzie jak:

Sokrates, Leonardo Da Vinci, Newton, Darwin, Einstein, Edison, Tesla i jeszcze kilku innych…

Byli wegetrianinami :)

--